Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą psychologia

Skąd tabletka wie, że boli mnie lewa kostka, czyli o bólu i jego leczeniu (1)

 Ból jest nieodłączną częścią naszego życia: towarzyszy nam już od czasu przed narodzinami aż do śmierci. Często narzekamy, że coś nas boli i marzymy o życiu bez bólu, ale czy to byłoby dla nas dobre? Podstawowym „zadaniem” bólu jest przecież ochrona organizmu przed pogorszeniem stanu czy urazu – kiedy coś nas boli, odruchowo chronimy bolące miejsce, łapiąc się za głowę, rękę czy policzek lub kuląc się w przypadku bólu brzucha. Następnie podejmujemy kolejne działania mające na celu przyniesienie ulgi w bólu poprzez opatrzenie rany, wyjęcie drzazgi z palca lub przyłożenie zimnego lub gorącego kompresu. Czasami bierzemy też środki uśmierzające ból. Czy można w ogóle nie czuć bólu? Niestety (!) można: bólu nie czują osoby z uszkodzonymi określonymi nerwami, ponieważ sygnał o urazie nie dociera wtedy do mózgu. Najbardziej znanym przypadkiem takiego uszkodzenia jest neuropatia cukrzycowa, w przebiegu której występują zaburzenia czucia, zwłaszcza w dłoniach i stopach. W efekcie pacjenci ...

O uzależnieniu od alkoholu (4)

Jak dochodzi do uzależnienia? Znamy już powody, dla których alkohol sprawia nam (względną) przyjemność podczas samego picia, wiemy też, jak wpływa na mózg i resztę organizmu – dlaczego więc, skoro tak bardzo nam szkodzi, nie mamy mechanizmu obronnego, który zapobiega uzależnieniu? Cóż, mamy: jest to kac , czyli zatrucie organizmu alkoholem, a dokładniej aldehydem octowym, który jest jego pierwszym metabolitem.     Źródło: Deposit Photos.   Gdyby nie nasz przekorny mózg i szlak nagrody, zapewne kac wystarczyłby nam do zaprzestania picia po pierwszej szalonej nocy, podobnie jak po sparzeniu gorącą herbatą staramy się unikać picia takiej świeżo zaparzonej. Jednak w tym przypadku „kara” jest – dla naszego mózgu – niewspółmiernie mała w stosunku do „nagrody”. I możemy tutaj rozmawiać sobie o silnej woli bez końca, ale silna wola kończy się tam, gdzie wyrabia się nawyk dostarczania przyjemnych doznań i niwelowania niedogodności jak najmniejszym kosztem. Myślimy, że to świadomoś...

O uzależnieniu od alkoholu – rozmowa (1)

Zanim przejdziemy do tego, jak się uzależniamy, chwila przerwy. Rozmowa z osobą uzależnioną od alkoholu. Bez redakcji (poza poprawieniem literówek i interpunkcji dla czytelności). Czy pamiętasz, kiedy pierwszy raz sięgnąłeś po alkohol – i dlaczego sięgałeś po niego dalej (i częściej)? Pierwszy raz alkoholu napiłem się, mając 13 lat. Sąsiadów córka wychodziła za mąż i był tak zwany „pojter”. Napiłem się tam strasznie namawiany przez dorosłych. Strasznego miałem kaca. Kolejny raz po alkohol sięgnąłem 2 lata później. Zawsze miałem mocną głowę, więc wydawało mi się, że picie budzi podziw u moich rówieśników. Zawsze kończyłem imprezę ostatni. Czy kiedykolwiek, zanim zacząłeś pić nałogowo, miałeś dostęp do wiedzy na temat uzależnienia, tego, jak działa alkohol, jak trudny jest odwyk fizyczny i psychologiczny? Miałem w rodzinie wujka alkoholika. Zawsze powtarzałem sobie że nie skończę tak jak on. Ale wiedzy naukowej nigdy nie miałem. Kiedy zorientowałeś się, że pijesz za dużo? Sam, czy ...

O uzależnieniu od alkoholu (3)

O tym, jak alkohol wpływa na fizjologię Wiemy już, że alkohol uszkadza mózg – skupiliśmy się poprzednio na neuronach i dopaminie, a teraz czas po kolei zapoznać się z uszkodzeniami poszczególnych układów i narządów. Gdyby spytać, który narząd cierpi najbardziej przez alkohol, to większość osób (które nie czytały poprzedniej części ) zgodnie odpowie: wątroba. I choć rzeczywiście wątroba ponosi ogromne koszty nałogowego picia, wszak odpowiada za metabolizm wlewanej w nią trucizny, to jednak uznaje się, że największe szkody alkohol wyrządza w mózgu (mózgu przeszczepić się nie da) i sercu, co wiąże się też z ogromnym stanem zapalnym, który powstaje podczas długotrwałego zwiększonego spożywania alkoholu – czyli negatywnymi zmianami w układzie odpornościowym. Warto o tym pamiętać, bo sam w miarę dobry stan wątroby nie zawsze oznacza, że alkohol nie wyrządził już poważniejszych szkód. Jeśli chodzi o układ pokarmowy, ciekawym zagadnieniem jest uszkodzenie trzustki , które może prowadzić także ...

Na drzewie w Parczewie

Co mają ze sobą wspólnego objawienia, Marsjanie, psychologia i cynamonka? Kilka dni temu Polska żyła wizerunkiem Matki Boskiej na drzewie (lub Conchity Wurst, według pewnego księdza).   Drzewo w Parczewie. Screen z YT. Ciężko tu o decyzję, bo o ile Conchitę jednak wszyscy widzieliśmy, to Matka Boska pozostaje dla nas wyobrażeniem ze sztuki na przestrzeni wieków (a także innych objawień?)... jednak dla wielu osób pojawienie się tajemniczej twarzy stało się okazją do pielgrzymek i modlitw. Ale co to ma wspólnego z Marsjanami, o cynamonce nie wspominając? Wszystko to łączy pareidolia, czyli wrodzona ludzka skłonność do postrzegania w pozornie niemających żadnego konkretnego kształtu wzorach (ale również dźwiękach) znajomych i mających znaczenie obrazów. Najczęściej obrazy te są obrazami zwierząt lub ludzi, a szczególnie twarzy ludzkich, a psychologia oczywiście ma na to wyjaśnienie, które zaraz poznamy. Zanim jednak to zrobimy, polecam krótki eksperyment: narysujcie na kartce oddzieln...

O uzależnieniu od alkoholu... (1)

... czyli czemu specjaliści zdrowia psychicznego „czepiają się” promocji piwa w majówkę. Bardzo subiektywny tekst, ale nie umiem przejść obojętnie wobec tematu. Jak co roku już tradycyjnie w długi majowy weekend pojawiły się w sklepach promocyjne zestawy piwa i innych alkoholi – i jak co roku na Twitterze rozgorzała dyskusja na temat „zakazu picia” (jak to interpretuje sporo internautów). I jak co roku cierpliwie lekarze, psychologowie i naukowcy wyjaśniają, że przecież nikt niczego zakazywać nie chce, prohibicja przecież nie ma racji bytu, a po prostu chcemy mieć bardziej świadome społeczeństwo i przestać akceptować nieetyczne reklamy alkoholu. Jak bumerang wraca też argument: „przecież ludzie mają swój rozum i silną wolę, ja umiem pić, tylko winko z żoną do kolacji, nigdy się nie upijam, kupię sobie te 24 piwa w promocji i będę pić przez rok”. Naszym celem jednak nie jest wmawianie nikomu, że jest „słaby” albo „nie umie pić”, bo są to założenia z gruntu błędne – chcemy po  prostu...