| Félicette, kotka wysłana w kosmos w 1964 roku (źródło: AFP) |
Historia eksperymentów na zwierzętach jest stara jak świat – podbój kosmosu bez ich udziału też pewnie byłby wolniejszy. Oddajmy więc hołd futrzanym (i nie tylko) bohaterom.
Łajka, najbardziej znany pies w kosmosie, poleciała na orbitę okołoziemską 3 listopada 1957 roku na pokładzie rosyjskiego Sputnika 2. Opiekująca się nią Adilia Kotowska przed zapakowaniem Łajki do kapsuły „poprosiła ją o przebaczenie i rozpłakała się, głaszcząc ją ostatni raz”. Łajka miała okrążyć Ziemię dziewięć razy i przeżyć od ośmiu do dziesięciu dni, a następnie umrzeć po zjedzeniu trucizny w jednej z kolejnych porcji karmy. Naukowcy jednak nie zapewnili kapsule żadnej osłony termicznej, więc smutna prawda jest taka, że suczka zmarła już po kilku godzinach z powodu odwodnienia i wstrząsu oraz wysokiej, przekraczającej 40 stopni Celsjusza, temperatury.
| Łajka przed startem. Źródło: Novosti, AFP |
I choć Łajka na zawsze będzie dla nas pierwszym zwierzęciem na orbicie (mimo jej tragicznego losu) to skutki wysokości i promieniowania testowano wcześniej: w 1947 roku w rakiecie V2 wyruszyły muszki owocówki, a od lat 50. XX wieku stratostaty zabierały na pokład myszy, szczury i króliki.
Oczywiście wyścig pomiędzy USA i ZSRR i na tym polu zaczął się już pod koniec lat 40. ubiegłego wieku: Rosjanie eksperymentowali ze szczurami, myszami i kotami, a także psami, natomiast Amerykanie wykorzystywali między innymi makaki. Już w czerwcu 1948 roku na pokładzie V2 znalazł się Albert I, makak, który poleciał na wysokość 63 kilometrów, czyli nie do końca w kosmos (przyjmujemy, że linia Karmana znajduje się na wysokości 100–110 km). Niestety nie zachowała się dokładna dokumentacja jego lotu.
14 czerwca 1949 roku jego śladem wyruszył Albert II, który dotarł w rakiecie V2 na wysokość 134 km. Makak wyleciał w kosmos pod narkozą, ale zginął w rozbitej rakiecie (podobnie jak wiele kolejnych zwierząt wysyłanych w V2; w tamtych czasach nie było możliwości bezpiecznego lądowania) – taki sam los spotkał Alberta IV w grudniu tego samego roku. 31 sierpnia 1950 roku w kosmos poleciała mysz (bez narkozy).
Pierwsze żywe zwierzęta powróciły bezpiecznie do domu w modułach rakiet Aerobee: 22 maja 1952 roku na pokładzie rakiety znalazła się załoga składająca się z dwóch małp (Patricia i Mike) oraz dwóch myszy (Mildred i Albert); zwierzęta wylądowały bezpiecznie dzięki spadochronowi. Mike żył aż do 1967 roku jako mieszkaniec waszyngtońskiego zoo (Patricia zmarła po dwóch latach od misji).
Rosjanie w tym czasie zdecydowali się na eksperymenty z udziałem psów. Dezik i Cygan polecieli rakietą w sierpniu 1951 roku; Dezik i Lisa – we wrześniu tego samego roku; niestety drugi lot zakończył się śmiercią zwierząt. Do wylotu Łajki Rosjanie wysłali na i pod linię Karmana łącznie dziewięć psów.
Intrygujące badania prowadzili również Francuzi z CERM – ukoronowaniem ich pierwszych badań było wysłanie w kosmos najsłynniejszego szczura Francji, Hectora, w 1961 roku. Dzielny szczuronauta dotarł na wysokość 200 km i bezpiecznie wrócił do domu. W jego ślady poszli też Kastor i Polluks.
Hector, pierwszy francuski szczuronauta. Źródło: AFP.
A Félicette? Kotka nie poleciała co prawda na orbitę, ale przez dziesięć minut 18 października 1963 roku odbywała suborbitalną podróż. Dzielna Félicette była jednym z 14 kotów, które szkolono w tym celu; po powrocie przeżyła jeszcze tylko niecałe trzy miesiące i została uśpiona, by zbadać umieszczone w jej mózgu elektrody. Na jej cześć ufundowano w 2021 roku pomnik, który obecnie znajduje się w Strasburgu.
Pomnik Felicette. Źródło: Kickstarter
Z kolei Ham, szympans, dzięki któremu możliwy był lot Alana Sheparda, żył aż do roku 1983. Jego lot był takim trochę szczęściem w nieszczęściu, ponieważ z powodu błędu poleciał wyżej i szybciej oraz wylądował dalej niż zaplanowano; udało się jednak wyłowić z oceanu jego kapsułę, a samo zwierzę było jedynie nieco odwodnione i zmęczone. 5 maja 1961 roku w podobną podróż udał się Shepard, a reszta jest już historią.
Od tamtego czasu w kosmos poleciało mnóstwo żywych organizmów:
żaby w 1970 r., pajęczyce (Arabella i Anita) z misją Skylab 3 w 1973 r., różne gatunki z misjami Bion przez ponad 20 lat (żaby, ryby, małpy, mrówki, dżdżownice, ptasie jaja).
Obecnie nadal wysyłamy na ISS różne zwierzęta, aby porównać ich zachowanie w mikrograwitacji do tego na Ziemi: od kolonii mrówek, przez myszy, po... kalmary. Kto wie, może kiedyś w lotach na Marsa też będą nam towarzyszyć czworonożni (i nie tylko) przyjaciele?
Więcej informacji:
https://history.nasa.gov/animals.html
https://www.nasa.gov/feature/skylab-3-return-to-skylab
Komentarze
Prześlij komentarz